Uzależnienie od hazardu to poważny problem

Uzależnienie od hazardu – problem który może spotkać każdego

Uzależnienie od hazardu. Czym jest i jak poradzić sobie z problemem?

Zastanawiasz się czasem, czym jest dla Ciebie hazard? Myślisz o swoich uczuciach, gdy wygrywasz lub przegrywasz? Kupon, który „nie wszedł” przyjmujesz z „chłodną” głową, czy chcesz się szybko odegrać? Nie zadajemy tych pytań bez powodu. Robimy to, bo uwielbiamy typować wyniki meczów piłkarskich, wciąga nas gra na slotach, sprawdzamy swoje szczęście na loteriach, a karty uważamy za świetny sposób spędzania czasu. Hazard jest naszą pasją. Czytasz ten tekst, więc pewnie Twoją również. Mamy rację? To wiedz, że kluczem do Twojego bezpieczeństwa jest odpowiedzialność. Bo ta pasja (niestety!) może Cię mocno zranić. Inaczej mówiąc: niekontrolowana stanie się chorobą i zdemoluje Twoje życie…

Jasne, to nie reguła. Nie pewność, lecz ryzyko. O zdecydowanej większości graczy nie powiesz przecież: uzależnieni. Z drugiej strony objawy nałogu mogą występować nawet u 5,3% wszystkich Polaków. U 2,2% można mówić o poważnym problemie. Oszacował to CBOS.

Postanowiliśmy więc o nałogu napisać więcej. Z tekstu dowiesz się m.in.:

  • czym jest i do czego prowadzi tzw. hazard patologiczny,
  • że uzależnienie jest problemem niezależnie od płci, wieku czy narodowości,
  • jak rozpoznać u siebie objawy uzależnienia od hazardu,
  • gdzie zgłosić się po pomoc.

Zapamiętaj: grając w kasynie czy typując mecze, musisz się kontrolować. Nie masz gwarancji, że ten problem nie dotknie Ciebie i Twoich najbliższych!

Nie wierzysz? Na początek poznaj 4 historie – każda inna, ale wszystkie o tym samym…

Historia 1. „Przychodziłam cuchnąca papierosami z pustymi kieszeniami”

Zuza zdecydowała się opisać swoją historię mając 31 lat. Skąd jest? Nieważne. Kiedy to było? W 2007 r. (o ile to istotne). Co jest naprawdę ważne? Że zanim zdecydowała się na hazardowy coming out na forum, nałóg „trzymał” ją 4 lata. Zaczęło się oczywiście niewinnie.

„Grałam na automatach wideo odkąd pamiętam, różnego rodzaju gry i flipery, w które wrzucało się monetę, nie szło nic wygrać. Potem już miałam komputer w domu, całkowicie uzależniłam się od netu” – opisuje Zuza.

Jednak finał tej historii to nie wirtualny świat, lecz namacalna rzeczywistość. Zuza zaczęła grać w salonie gier. Grała każdego dnia. Nie potrafiła przestać. Okłamywała męża. Mówiła mu, że spotyka się z koleżankami.

„Automat, kości, wrzucasz 10 zł, możesz wygrać, ile sobie wymarzysz. Niestety tylko wymarzysz…” – opowiada.

Na 10 zł się nie skończyło. Wydawała własne pieniądze, czasem pożyczone. Dziennie potrafiła przegrać 600-1000 zł.

O powrotach do domu pisze tak: „przychodziłam cuchnąca papierosami z pustymi kieszeniami”.

Czy zdarzało jej się wygrać? Oczywiście. Ale co z tego, skoro nie wyjmowała tego, co było „do przodu”. Nie potrafiła przestać grać. W efekcie nigdy nie wyszła na zero. Ile straciła?

„Nawet nie chce mi się myśleć, ale kwota ok. 50 tys. zł byłaby chyba za mała” – szacuje.

To niestety nie koniec. Gdy niedaleko mieszkania Zuzy otworzyło się niewielkie kasyno, uzależnienie przybrało na sile. Na początku szło jej dobrze. Grudzień: „wyciągnęłam z automatów ok. 10 tys. zł”. Radość trwała krótko. Styczeń: „już wrzuciłam z 20 tys. zł i tak ciągnie się do dziś”.

Zuza każdy dzień rozpoczyna od ułożenia harmonogramu. Obowiązkowy i najważniejszy punkt: kasyno. Chociaż na chwilę.

„Najgorsze jest to, że ja wiem, że źle robię i że mam tam nie iść, a drugi głos podpowiada mi: „idź, pewnie dziś wygrasz” – z tą świadomością postanowiła podzielić się z innymi swoją historią.

Trochę przypadkowo forum znalazła w Google. Nie tego szukała. Wpisała przecież: „jak wygrać na automatach, hazard, wygrywanie”…

Hazard puste kieszenie
Puste kieszenie? Jeśli nie grasz odpowiedzialnie wszystko jest możliwe!

Historia 2. „Prędzej czy później i tak wszystko przegrywałem”

Po statystyki sięgniemy nieco dalej w tekście. Ale już tu chcemy Ci zasygnalizować, że uzależnić się można w każdym wieku.

Pseudonim: Sloan. Wiek: 22 lata. Kiedy zaczął grać miał 14-15 lat.

„Do ruletek, automatów jakoś mnie nigdy nie ciągnęło” – wyznał Sloan. Uwielbiał obstawiać mecze przez internet. Zaczął typować będąc nastolatkiem. Do matury jego życie przebiegało bez turbulencji.

„Bukmacherka […] nie stanowiła jakiejś bardzo ważnej części w moim życiu, choć była obecna i przegrywałem niewielkie stosunkowo kwoty” – mówi. Szybko się jednak poprawia: „choć dla osoby nie pracującej i na utrzymaniu rodziców nie były to znowu pieniądze bardzo małe”.

Sloan uważał się za sportowego eksperta, widział przed sobą świetlaną, bukmacherską przyszłość. Niestety, nie taki scenariusz był mu pisany.

Chłopak wrócił z nieudanej przygody ze studiami do rodzinnej miejscowości. Zaczął zarabiać. Pomyślał, żeby za zakłady wziąć się na poważnie. Wrzucił na kupony swój kilkumiesięczny zarobek.

„Na początku coś tam wygrywałem, może nawet 2-3 razy powiększyłem swój początkowy budżet, ale prędzej czy później i tak wszystko przegrywałem, tak jak w poprzednich latach, tyle że teraz kilkanaście razy tyle” – wyznaje.

I tak ciągle.

Spróbował drugi raz ze studiami. Nie wyszło. Wrócił do domu, do starej pracy. Uzbierane pieniądze przegrał na zakładach. Dziwne, bo przecież się na tym zna… Więc po krótkiej przerwie próbuje znowu. I znowu. I znowu… Wie, że nie powinien, ale jakaś siła nie pozwala mu przestać. Podsumował nawet to swoje typowanie: „jakieś 2 lata pracy przegrałem”.

„Wydaje mi się, że potrzebuję rady, ale chyba przede wszystkim napisałem, ponieważ chciałem to z siebie wyrzucić, bo najbliższym nie mam odwagi o tym wszystkim powiedzieć” – kończy.

Historia 3. „Dlaczego hazardziści najbardziej okłamują żony”

Uzależnionym osobom (od hazardu, narkotyków, alkoholu – czegokolwiek) należy współczuć. Nałóg ich niszczy, a są przeważnie za słabi żeby samodzielnie mu się postawić.

Przed chwilą streściliśmy Ci historię Sloana. Zwróć uwagę: chłopak nie zdobywa się na odwagę, żeby o problemie powiedzieć najbliższym. A przecież oni potrafią składać fakty w całość – domyślają się. I także stają się ofiarami uzależnienia.

To im poświęcamy kilka następnych akapitów.

„Mój mąż gra i nie dopuszcza myśli, że jest chory… Sprawdziłam ostatnio jego pocztę mailową, okazuje się, że ma komornika na głowie. Robi pozory do znajomych, że jaki on milioner… pożyczając pieniądze w Providencie” – ten post otworzył dyskusję „Dlaczego hazardzista kłamie w zaparte…”.

Zebraliśmy kilka odpowiedzi:

  • kłamstwa to nieodłączny element tej historii („kłamałem odruchowo, nawet wtedy, gdy nie miałem z tego żadnych korzyści”),
  • hazardzista wierzy w swoje kłamstwa („z biegiem czasu w większość tych kłamstw sam wierzyłem, bo to pozwalało mi nie widzieć mojej winy i nie odpowiadać za to, co robiłem”),
  • „bo jak pokazać słabość, błąd, problem”,
  • „potrzebowałem kłamstw, żeby mój wizerunek nie stracił na wartości, nie chciałem dopuścić, żeby ktokolwiek źle mnie postrzegał, a w szczególności żona”.

Zobacz: uzależnienie znieczula na kłamstwo, które staje się obroną przed światem zewnętrznym. Najgorsze, że w kłamstwie można dojść do aktorskiej wręcz wprawy…

„Ja tylko wiem, że to w jaki sposób mój partner kłamał, wymyślał, a najlepsze: sam w te bzdury wierzył, zasługuje na Oskara w tej kategorii. […] Niezrozumiałe jest dla mnie nadal to, że tak długi czas wszystko było idealnie dopięte na ostatni guzik i nikt nic nie podejrzewał” – głos innej internautki.

Nałóg rujnuje rodzinę finansowo. Ale też rozkłada ją na poziomie psychicznym. Nie da się przecież opierać relacji z najbliższymi na kłamstwie…

Historia 4. „Najcięższy przeciwnik, z jakim w życiu walczyłem”

Poznaj jeszcze jedną historię. Jej bohatera na pewno dobrze znasz. Artur Szpilka uważa, że nokauty od Wildera, Chisory czy Kownackiego są niczym przy uzależnieniu od hazardu.

Szpilka podsumował w jednym z wywiadów, że hazardowy nałóg mógł kosztować go nawet 450 tys. zł. Nieruchomość w Warszawie… Pięściarz potrafił na raz przepuścić na automatach 30 tys. zł, wypłacić po chwili 20 tys. zł, przegrać je i pożyczyć coś jeszcze od kumpla…

„Hazard to najcięższy przeciwnik, z jakim w życiu walczyłem” – powiedział w 2018 roku na antenie TVP. Sami zobaczcie, jak opowiada o swoim zmaganiu z nałogiem.

Artur Szpilka jest rozpoznawany, jego głos dociera daleko. Dobrze, że twarz z pierwszych stron gazet opowiada o swoich trudnych doświadczeniach. Publiczna spowiedź znanej osoby może podziałać motywująco na wiele osób. Człowiek sukcesu jest słaby, jak my czy Ty. Skoro on wyszedł z uzależnienia, to czemu nam czy Tobie miałoby się to nie udać?

Każdy może się uzależnić!

Młody chłopak, dorosła kobieta, znany sportowiec – przekonałeś się już, że uzależnienie nie jest przesadnie wybredne? Jest za pełnym równouprawnieniem. Nie oszczędza mężczyzn i nie ma litości dla kobiet. Niezależnie od wykonywanej pracy, wieku, miejsca pochodzenia.

Wiele czynników wpływa na samo to, że wpadniesz w nałóg. Indywidualne cechy decydują, czy i jak szybko uda Ci się z niego wyjść. Ale ryzyko uzależnienia dotyka każdego. Być może zachowania uzależnionych kobiet i mężczyzn różnią się od siebie. Samo bycie w nałogu jest uniwersalne.

Ktoś zapytał o to na forum hazardziści.org: „czy kobiety grają inaczej niż mężczyźni?” Padały różne odpowiedzi, np.:

  • „Wracałam z salonu i zabierałam się za sprzątanie domu do błysku, z poczucia winy, że grałam, zamiast zajmować się domem. Podejrzewam, że mało facetów tak miało. […] W salonie (z grami) zwykle siadałam z boku, w kącie, by nie rzucać się w oczy, o ile wiem mężczyźni nie mają takich problemów nie mają”.
  • „Nie miałem poczucia winy, że gram, czy przegrywam pieniądze na dom czy jedzenie. Miałem obsesje na temat wygranych, chwalenia się innym, ile wygrywałem”.
  • „Ja miałem ogromne poczucie winy gdy grałem i teraz, gdy nie gram, też się ono czasem pojawia i myślę, ze różnice nie tyle są zależne od płci co od naszych charakterów”.

Przyjrzyjmy się jeszcze przez chwilę kwestii wieku. Młodzi są na równi z dorosłymi narażeni na uzależnienie. Przypadki takie jak Sloana to nie wyjątki. Z danych CBOS wynika, że hazardowa inicjacja w Polsce odbywa się dość wcześnie.

Sprawdź kilka ważnych wniosków z raportu na ten temat:

  • wiek podwyższonego ryzyka zainteresowania hazardem w internecie to 16 lat,
  • nastolatkowie przeciętnie zaczynają grać w wieku 15 lat, 8 miesięcy i 19 dni,
  • co 5. pytany przez CBOS nastolatek nie jest narażony na uzależnienie od hazardu,
  • co ok. 10. najprawdopodobniej ma problem z hazardem,
  • aż 92% grających nastolatków podpatrywało w dzieciństwie, jak na pieniądze grają najbliżsi (najczęściej ojcowie: 57,4%).

Pamiętaj też, że uzależnienie od hazardu nie ma obywatelstwa. Albo inaczej… Jest obywatelem świata. Kilka przykładów spoza Polski:

Jesteś ciekaw, jak jest w Polsce? W 2018 r. z patologicznego hazardu leczyło się w Polsce 2,8 tys. osób. Czyli o 500 chorych mniej w porównaniu z 2017 i o ponad 1 tys. mniej niż w rok wcześniej. NFZ każdego wydaje rocznie ok. 4 mln zł na wsparcie tych pacjentów.

Moglibyśmy przytoczyć Ci więcej danych. O hazardzie, uzależnieniach, wieku grających. Ale nie chcemy zasypać Cię statystykami. Przejdźmy teraz do praktycznych porad.

Infografika - uzależnienie od hazardu

Kiedy hazard dla rozrywki zmienia się w patologię?

Uzależnienie od gry na pieniądze, które opisujemy, w kolosalny sposób różni się od hazardu, który praktykujesz dla rozrywki. W ten sposób klasyfikują go eksperci:

  • hazard rekreacyjny (grasz dla zabawy, to dla Ciebie rozrywka i pomysł na spędzenie wolnego czasu),
  • hazard ryzykowny (dostrzegasz negatywne skutki gry, ale radzisz sobie z nimi),
  • hazard problemowy (odczuwasz już poważne konsekwencje grania i najprawdopodobniej potrzebujesz pomocy),
  • hazard patologiczny (jesteś uzależniony i ma to fatalne konsekwencje dla Twojego życia codziennego).

Zastanawiasz się, o jakich dokładnie konsekwencjach jest mowa w ostatnim punkcie powyżej? Cytujemy dr Bohdana T. Woronowicza, psychiatrę specjalizującego się w uzależnieniach. O nałogu hazardowym mówi tak:

„Jest źródłem licznych problemów związanych ze zdrowiem psychicznym (m.in. bezsenności, depresji, myśli i zamachów samobójczych, sięgania po substancje psychoaktywne) oraz fizycznym (np. bólów głowy, zaniedbania odżywiania się czy higieny osobistej), problemów rodzinnych i małżeńskich (np. konfliktów, separacji, rozwodów, zaniedbywania dzieci, przemocy psychicznej i fizycznej, współuzależnienia), problemów finansowych (np. zadłużenia, utraty dochodów, bankructwa), problemów zawodowych (np. absencji w pracy, zmniejszenia wydajności, utraty pracy) i z nauką oraz licznych problemów prawnych (np. aresztu, spraw karnych z powodu kradzieży, oszustw itp.)”.

Ten sam ekspert zauważa, że uzależnienie od hazardu jest postępującym procesem. Jego zdaniem można podzielić go na aż 6 faz, chociaż w niektórych źródłach znajdziesz informacje o 4 fazach (pkt od 2 do 4).

  1. Faza zainteresowania hazardem – może trwać nawet 10 lat i dotyczy młodych ludzi.
  2. Faza zwycięstw – grasz od czasu do czasu, myślisz o dużych wygranych, faktycznie udaje Ci się wygrywać i zaczynasz odczuwać głód zwycięstw połączony z przekonaniem, że faktycznie zarobisz na hazardzie; ten etap to ok. 3-5 lat.
  3. Faza strat – grasz ryzykownie, narażasz się na straty, a gdy przegrywasz chcesz się za wszelką cenę odegrać (o tym mówił Artur Szpilka!), więc pożyczasz pieniądze; Twoja gra odbija się na życiu rodzinnym i zawodowym.
  4. Faza desperacji – odcinasz się od rodziny i przyjaciół, może tracisz pracę, masz długi, czujesz psychiczne wyczerpanie, a trudna sytuacja popycha Cię nawet do przestępstw.
  5. Faza utraty nadziei – rozwodzisz się, masz myśli samobójcze, jesteś w depresji; nie masz zbyt wielu opcji: zaczynasz się leczyć (opcja pozytywna) lub trafiasz do więzienia, popełniasz samobójstwo, wpadasz w inne nałogi (opcja skrajnie negatywna).
  6. Faza zdrowienia (odbudowy) – samemu lub z pomocą podejmujesz decyzję o wyjściu z nałogu i leczysz się.

Jak sprawdzić, czy mam problem z uzależnieniem?

Możliwości jest sporo. Najprościej, jeśli odpowiesz sobie na kilka pytań. Psychiatrom do wstępnej diagnozy wystarcza, gdy zapytają Cię, czy odczuwasz potrzebę stawiania coraz większych kwot i czy zdarzyło Ci się kłamać na temat swojego związku z hazardem. Jeśli odpowiesz „TAK” na jedno z nich, to wiedz, że musisz bliżej przyjrzeć się swojej grze.

Zestawów pytań jest jednak wiele. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało hazard za chorobę w 1980 r. i przygotowało zestaw 10 kryteriów – jak 5 razy odpowiesz „TAK”, masz pewnie problem z hazardem. Poza tym dostępne są również testy: NORC, OGS, CPGI, kwestionariusz KFG Petry & Baulig itp.

Nie opiszemy ich szczegółowo. Zamiast tego zapoznaj się z kwestionariuszem 20 pytań Anonimowych Hazardzistów. To jedna z metod określenia swojego zaangażowania w gry na pieniędze. Większość nałogowych hazardzistów odpowiada „TAK” przynajmniej 7-krotnie.

  1. Czy kiedykolwiek traciłeś czas przeznaczony na pracę lub szkołę z powodu hazardu?
  2. Czy uprawianie hazardu powodowało kiedykolwiek, że twoje życie rodzinne stawało się nieszczęśliwe?
  3. Czy hazard wpływał na twoją reputację?
  4. Czy kiedykolwiek odczuwałeś wyrzuty sumienia po grze?
  5. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard, aby zdobyć pieniądze na spłatę długów albo by rozwiązać finansowe trudności?
  6. Czy uprawianie hazardu powodowało zmniejszenie się twojej ambicji lub skuteczności?
  7. Czy po przegranej czułeś, że musisz wrócić, tak szybko jak to możliwe, by odrobić swoje straty?
  8. Czy po wygranej miałeś silny przymus, aby wrócić i wygrać więcej?
  9. Czy często uprawiałeś hazard dopóki twoja ostatnia złotówka została przegrana?
  10. Czy kiedykolwiek brałeś pożyczki, aby sfinansować swój hazard?
  11. Czy kiedykolwiek sprzedałeś coś, aby sfinansować hazard?
  12. Czy byłeś niechętny, aby użyć “hazardowych pieniędzy” na normalne wydatki?
  13. Czy hazard powodował, że przestawałeś dbać o dobrobyt własny lub swojej rodziny?
  14. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard dłużej niż zaplanowałeś?
  15. Czy kiedykolwiek grałeś, aby uciec od zmartwień i kłopotów?
  16. Czy kiedykolwiek popełniłeś lub rozważałeś popełnienie nielegalnego czynu, aby sfinansować hazard?
  17. Czy uprawianie hazardu powodowało, że masz kłopoty ze snem?
  18. Czy kłótnie, rozczarowania lub frustracje wywołują w twoim wnętrzu impuls do hazardu?
  19. Czy kiedykolwiek miałeś pragnienie, aby świętować jakieś szczęśliwe wydarzenia poprzez uprawianie hazardu przez kilka godzin?
  20. Czy kiedykolwiek brałeś pod uwagę autodestrukcję lub samobójstwo w wyniku twojego hazardu?

Co muszę zrobić w przypadku uzależnienia?

Każdy legalnie działający w sieci serwis – bukmacher, kasyno, loterie, poker room – na pewno umieścił w dolnej części swojej strony informacje o odpowiedzialnej grze.

Znajdziesz tam porady, które:

  • pozwolą Ci uniknąć problemu z uzależnieniem od hazardu,
  • pokierują Cię do instytucji, w których znajdziesz pomoc.

Pamiętaj, że grając możesz ustawiać dzienne i miesięczne limity gry na pieniądze. Swoje konto możesz zawiesić na dobę. A nawet dokonać samowykluczenia z gry na jakiś czas – 3 miesiące i jest to decyzja nieodwołalna.

 

To może być za mało, ale masz w zanadrzu silniejsze działa. Opowiedz komuś o swoim problemie (pamiętaj o najbliższych, ale nawet wyznanie na forum może Ci pomóc!), poradź się specjalisty, zacznij chodzić na mitingi.

Nie zostawiaj problemu tylko dla siebie – to bardzo ważne. Bez wsparcia wyjście z nałogu może Cię przerosnąć!

Jeżeli czujesz, że potrzebujesz pomocy, podpowiadamy, gdzie najlepiej się zgłosić.

  • Anonimowi Hazardziści (tel. 881 488 990) – więcej o ich działalności przeczytasz na stronie www.anonimowihazardziści.org.
  • W Polsce działa wiele ośrodków terapii uzależnień – wyszukaj w Google ten, do którego masz najbliżej i nawiąż kontakt.
Uzależnienie od hazardu – problem który może spotkać każdego
5 (100%) 2 votes